Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 770 komentarzy

blog ssaka

ssak - Wolny człowiek, ale trochę zniewolony.

Prawda jest pojęciem lokalnym

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tworząc podstawy życia społecznego należy określić co jest jego podstawą, jakie są owe prawdy podstawowe, a nie to, czy jest jakieś wieloznaczne pojęcie które będziemy wywyższać nad inne.

Prawdę definiuje się jako cechę wypowiadanych zdań, określającą ich zgodność z rzeczywistością. Tylko co to jest ta rzeczywistość? Milcząco zakłada się, że rzeczywistość jest jedna. Przyzwyczailiśmy się tak myśleć. Może jednak warto pomyśleć inaczej?

 

Kiedy Euklides tworzył swoją geometrię, przyjął aksjomaty, które zgodnie z obserwacją uznał za oczywiste i prawdziwe. Na ich podstawie, (zgodnie z uznaną logiką) wyprowadził pozostałe twierdzenia geometrii. Jeden z przyjętych pierwotnie postulatów mówił, że istnieje tylko jedna prosta równoległa do danej prostej przechodząca przez dany punkt.

Po Euklidesie przyszli jednak inni matematycy i zauważyli, że jeśli utożsamić proste z liniami geodezyjnymi na sferze, to za prawdziwy trzeba przyjąć postulat o istnieniu wielu prostych równoległych przechodzących przez dany punkt. W ten sposób powstały inne geometrie – inne rzeczywistości. Pewne zdania są prawdziwe tylko w geometrii euklidesowej, a inne w geometriach nieeuklidesowych.

 

Według KOHERENCYJNEJ KONCEPCJI PRAWDY (łac. cohaerentia ‘związek’), dane zdanie jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy jest zgodne z innymi, już przyjętymi zdaniami. Należałoby dodać, że w danej rzeczywistości (systemie). Atrybutami prawdy w takim ujęciu jest niesprzeczność i spójność oraz rodzaj logicznego powiązania między zdaniami.

 

Popatrzmy teraz na pojedynczego człowieka jako system. Każdy z nas ma inne doświadczenia i uwarunkowania fizyczne, które sprawiają, że co innego przyjmujemy za prawdy oczywiste. Dla jednego będzie prawdą, że tosty są dobre, ale dla drugiego prawdziwe będzie zdanie przeciwne. Każdy z nas tworzy inną rzeczywistość. Przechodząc od człowieka do społeczeństwa i cywilizacji trzeba zauważyć, że tworzą one różne systemy. Co innego będzie dobre i prawdziwe dla jednych, a co innego dla drugich. Prawda jest pojęciem lokalnym –dotyczącym pojedynczego systemu. Czy istnieje jeden nadrzędny system który moglibyśmy nazwać Bogiem, a wraz z nim prawdy uniwersalne? Nie jesteśmy w stanie tego rozstrzygnąć, ale też nie wydaje się to konieczne. Żyjemy lokalnie i nie ma konfliktu w tym, że dla jednego tosty są dobre, a dla drugiego nie. Wszyscy jesteśmy elementami większych systemów kulturowych, czy cywilizacyjnych, które istnieją niezależnie od siebie, ale mają one ograniczony zasięg. Owszem założenie istnienia jednego Boga pozwala formułować prawa przyrody i tworzyć teorie kosmologiczne. W istocie jednak nie wiemy jaki jest zakres ich stosowalności. Czy to co obserwujemy jest własnością Boga, czy też naszą własną.

Monoteizm głoszący jedynego Boga i prawdy uniwersalne jest w istocie manipulacją służącą podporządkowaniu sobie całych narodów i wykorzystywaniu ich do własnych celów. Czyni się prawdę uniwersalną z samego pojęcia prawda, którym przecież każdy może określać co innego. Sposoby wykorzystania tego pojęcia do manipulacji i wszczynania konfliktów mogą być różne.

 

Tworząc podstawy życia społecznego należy określić co jest jego podstawą, jakie są owe prawdy podstawowe, a nie to, czy jest jakieś wieloznaczne pojęcie które będziemy wywyższać nad inne. Niestety powszechnie panujący personalizm nie ułatwia tego zadania. W personalizmie najważniejsza jest jednostka. Jednostki mają jednak różne cele i różne widzimisie. Wmówienie wszystkim, że każdy jest ważny z osobna powoduje zatracenie celu wspólnotowego. Przestajemy dbać o społeczeństwo i zajmować się sprawami publicznymi. Bo przecież to nie organizm społeczny jest ważny, tylko my sami –tak mam powiedziano. A powiedziano celowo. Jak my nie będziemy dbać o swoje społeczeństwo, o poczucie jedności i wspólnoty, to przyjdą obcy i będą nas eksploatować i poniewierać. Każdy z nas będzie sam i nie znajdzie w innym oparcia. Będziemy bezsilni i bez prawa głosu. Nie będzie wspólnoty, narodu, kultury. Personalizm jest zwodniczy. Z jednej strony stawia się osobę w centrum uwagi jako dobro najwyższe, ale z drugiej strony guru przez tubę nakazuje jak masz żyć. A masz żyć tak, jak ktoś za ciebie zaplanował, a nie tak jak tobie pasuje.

Odzyskać wspólnotę, poczucie jedności i tożsamości oznacza zrezygnowanie z personalizmu. Oznacza zdefiniowanie wspólnych celów i wartości. Oznacza stanowienie organizmu społecznego, a nie sumy indywiduów. Mniemam, że wspólnota daje człowiekowi więcej niż izolacja.

 

KOMENTARZE

  • Czy istnieje jeden nadrzędny system?
    "Czy istnieje jeden nadrzędny system?"

    Tak, istnieje - tym systemem jest życie człowieka. I ten system definiuje obiektywną dla wszystkich ludzi prawdę - człowiek albo żyje albo nie żyje. A rzeczywistością określającą tę prawdę jest nasza planeta - także jedna i uniwersalna dla wszystkich ludzi.
    Ta prawda jest na wskrość personalistyczna, uznaje tylko i wyłącznie jednostkę, gdyż tylko jednostka żyje. Każda jednostka ma jeden najważniejszy cel - podtrzymanie własnego życia. Realizacja tego celu poszczególnych jednostek wyraża się w budowaniu relacji społecznych i utrzymywaniu organizmu społecznego.

    Negowanie personalizmu to negowanie życia.
  • @programista 14:05:40
    >Tak, istnieje - tym systemem jest życie człowieka. I ten system definiuje obiektywną dla wszystkich ludzi prawdę - człowiek albo żyje albo nie żyje.

    Jestem pod wrażeniem twojej pewności. Twój guru twierdzi, że żyje się po śmierci, więc może to przemyśl.
  • @ssak 14:21:33
    Zastanów się nad jedną rzeczą.
    Weź jakąś dowolną wspólnotę, np. kibiców danego klubu, albo grupa z jednego podwórka.
    Są zjednoczeni silnym poczuciem wspólnoty gotowi pracować i poświęcać się dla niej.

    A teraz zrób taki eksperyment myślowy i wyobraź sobie tą wspólnotę po wprowadzeniu odgórnego nakazu, że ci ludzie mieszkający w danym rejonie mają obowiązek uczestniczyć we wspólnocie kibiców, wyznaczyć im obowiązki, ile razy mają się stawiać na ustawkach, wyznaczyć obowiązkowe wyjazdy na mecze wyjazdowe, określić im ilość pracy społecznej jaka mają obowiązek dla tej wspólnoty poświęcić.

    Widzisz jak po paru latach będzie wyglądać więź i chęć działania dla dobra wspólnego w tej pierwszej - opartej na indywidualizmie i dobrowolności, a jak będzie w tej drugiej.
    Tylko nie mów, że tak samo albo, że w tej drugiej będzie więź mocniejsza i lepsza organizacja, bo się ośmieszysz.
  • @ssak
    >Mniemam, że wspólnota daje człowiekowi więcej niż izolacja"

    I dlatego ludzie własnymi decyzjami będą tą wspólnotę dla swojego własnego dobra tworzyć. Natomiast sztuczna próba jej stworzenia da rezultat odwrotny od zamierzonego.
  • @imran 10:57:13
    >A teraz zrób taki eksperyment myślowy i wyobraź sobie tą wspólnotę po wprowadzeniu odgórnego nakazu, że ci ludzie mieszkający w danym rejonie mają obowiązek uczestniczyć we wspólnocie kibiców.

    Robię sobie taki eksperyment i wychodzi mi, że obecni kibice są podle oszukiwani. Kibicowanie jest wyrazem patriotyzmu lokalnego, utożsamiania się z zespołem - z naszymi. Jest kibicowanie, bo jest potrzeba wspólnoty. Tymczasem dla tych właśnie kibiców robi się sztuczne widowiska i wykorzystuje ich naiwność. Kiedyś drużyna narodowa to był zespół reprezentacyjny i uczestniczenie w nim było honorem. Dziś to zbieranina grajków różnych nacji zarabiających pieniądze dla Żyda.
    Nie ma obowiązku kibicowania, ale z poczucia wspólnoty rodzi się obowiązek moralny.
  • @imran 11:01:47
    >I dlatego ludzie własnymi decyzjami będą tą wspólnotę dla swojego własnego dobra tworzyć. Natomiast sztuczna próba jej stworzenia da rezultat odwrotny od zamierzonego.

    Pęd do tworzenia wspólnoty może i jest naturalny. Problem polega na tym, że personalizm został wprowadzony po to, by te wspólnoty rozbijać. To jest właśnie sztuczne, chociaż trwa od tysięcy lat.
  • @ssak 14:40:56
    Ale to nie ma nic do rzeczy. Podałem przykład piłki jako potrzebę wspólnoty. Kto tam na tym boisku występuje i co tam się dzieje nie ma znaczenia. Ja w ogóle jako były rugbista mam do piłki nożnej krytyczny stosunek i w ogóle meczy nie oglądam.
    Ale to nie zmienia faktu, że indywidualni ludzie mają naturalne pragnienie tworzenia jakiejś wspólnoty tak lokalnej jak i narodowej.

    Wystarczy im tego na siłę nie organizować, nie wymuszać, a powstanie naturalna wspólnota. A wszelkie odgórne organizowanie tylko taką wspólnotę zabija.
  • @ssak 14:45:52
    Problem polega na tym, że personalizm został wprowadzony po to, by te wspólnoty rozbijać"

    No to ja nie rozumiem co Ty masz na myśli mówiąc o personalizmie.

    Ja rozumiem to jako brak wymuszania czegokolwiek na człowieku jako jednostce. Krzewienie tradycji, promowanie pewnych wartości, postaw pod to wymuszanie przecież nie podpada.
    A to wystarczy do powstania naturalnej wspólnoty narodowej.

    Co więcej proponujesz? Co rozumiesz pod porsonalizmem jako przeciwieństwo wspólnotowości, bo dla mnie jedno drugiemu nie przeszkadza.
  • @imran 22:41:03
    >Krzewienie tradycji, promowanie pewnych wartości, postaw pod to wymuszanie przecież nie podpada.

    Ja o wymuszaniu niczego nie pisałem. Wymyśliłeś sobie i trzymasz się tego uparcie.

    Wyobraź sobie, że chcesz sobie podporządkować plemiona słowiańskie, które mają silne poczucie wspólnoty. Są dobrze zorganizowani i nie można ich pokonać siłą. Pierwsze co trzeba zrobić to zniszczyć to poczucie wspólnoty. Zaproponować "lepsze" wartości. Robić to wszystko co robił kościół katolicki od początków chrześcijaństwa. Promować indywidualizm, stawiać pojedynczego człowieka jako dobro najwyższe, przejmując jednocześnie kontrolę nad jego umysłem. Gdy mózgi zostaną dostatecznie wyprane i zaniknie poczucie wspólnoty oparte na starych wartościach, wtedy łatwo już dokonać ostatecznego podbicia.
  • @ssak 07:30:56
    W Kościele jest dosyć silne poczucie wspólnoty.
    Więc to jest właśnie dowód na to, że personalizm nie przeszkadza tworzeniu wspólnoty.

    W czasie zaborów chłopi na przykład nie mieli żadnego poczucia wspólnoty słowiańskiej, a poczucie narodowej wspólnoty odczuwali właśnie poprzez wspólnotę wiary. Na pewno nie przynależności administracyjnej ani nie żadnej "słowiańskości".
    Więc to jest raczej niezaprzeczalny fakt, że Kościół nie rozbijał a zjednoczył Naród.

    Rozumiem, że Ty widzisz sens jedynie we wspólnocie na bazie "słowiańskości"? Czy to był tylko przykład?
  • @imran 10:33:58
    >Rozumiem, że Ty widzisz sens jedynie we wspólnocie na bazie "słowiańskości"? Czy to był tylko przykład?

    To był jedynie przykład.

    >W Kościele jest dosyć silne poczucie wspólnoty.
    Więc to jest właśnie dowód na to, że personalizm nie przeszkadza tworzeniu wspólnoty.

    Tworzy niewolników podporządkowanych swemu guru. Temu właśnie służy. Fakt, możesz ich również nazywać wspólnotą.
    Uważam temat za zamknięty.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

  • I.C
    posty: 141 komentarze: 237